Polecamy

Recenzja Tales of Vesperia: Definitive Edition - czekanie dobiegło...

World of Warcraft - Ciekawostki i levelowanie

World of Warcraft

World of Warcraft - Wielki projekt: Eksploracja

Na mojej liście rzeczy do zrobienia w WoW zawsze znajdowały się te duże projekty, które niekoniecznie są skomplikowane lub trudne do zrealizowania, ale wymagają trochę czasu i wytrwałości. Reputation grind, archeologia, epickie bronie z przeszłości, pet battles. Jednym z nich jest eksploracja.

Lubię mapy. Gdybym nagle cofnął się w czasie do okresu nastoletniego i musiał wybrać nową drogę zawodową - cóż, jedną z możliwości byłoby coś związanego z mapami. To jedno z moich hobby. Podczas moich wielokrotnych podróży lubię zdobywać wszystkie możliwe mapy - badam mapy Google miejsca, do którego się wybieram, zawsze mam aplikację mapową na moim iphonie, a kiedy jestem na miejscu, kupuję kilka papierowych.

To, czego zawsze nienawidziłem w WoW, to puste miejsca na mapach. Jeśli questuję w jakiejś strefie, staram się odkryć jej mapę w całości - a nie tylko miejsca, do których zostałem wysłany przez questodawców. Jeśli zostałoby choć jedno puste miejsce, poszedłbym i otworzył je z premedytacją. Ale oczywiście nie możesz być w każdej strefie podczas levelowania.

W pierwszych miesiącach gry w WoW ukończyłem z moim mainem World Explorer - jeszcze przed Pandarią. Ale dzięki mojemu hobby, jakim jest obsesja na punkcie map, zawsze wiedziałem, że kiedy loguję się jakimkolwiek toonem, jakimkolwiek altem, musi on mieć otwarte i gotowe wszystkie mapy. To był wielki, długi projekt gry, który wczoraj dobiegł końca. Od czasu do czasu celowo pokonywałem z moimi toonami te czy inne strefy, gdy miał ochotę na podróż, ale i tak wymagało to celowych sesji otwierania map na ogromnych przestrzeniach.

Cała wyprawa nie jest aż tak trudna, naprawdę. Mniejsze kontynenty, takie jak Outland, Northrend, Pandaria czy Draenor, zajmą Ci godzinę lub mniej, by przejść je w całości. W zależności od tego, jak dużą część mapy otworzyłeś podczas questów.

Większe kontynenty, EK i Kalimdor, to 2-3 godziny podróży lub więcej. Najgorsze są strefy startowe Blood Elf i Draenei, które nadal nie pozwalają latać. To już... 10 lat, jak nie potrafią narysować tekstur dachów Silvermoon i Exodar, żebyśmy mogli je zobaczyć? No cóż. Tak czy siak, musisz przejechać na ziemi przez 4 strefy z listy.

Masz tam obowiązkowe niebezpieczne części dla frakcji. Żeby otworzyć kawałek Ammen Vale, gdzie Draenei zaczynają z toonem Hordy, trzeba zginąć 3-4 razy, przepychając się przez 105 elitarnych strażników i wskrzeszając się na tyle, na ile pozwala smycz ducha. Silvermoon jest bardziej wyrozumiały dla toonów Sojuszu. Po prostu wjeżdżasz w bramę, robisz wokół niej honorowy krąg i czterech strażników biegnie za tobą. Zawsze wyobrażam sobie muzykę z Benny Hill show, gdy to robię :) Przy odrobinie szczęścia, nie zdejmą cię i nie będzie tam wysokopoziomowych graczy Hordy, którzy skopią ci tyłek, gdy będziesz gorączkowo uciekał do złotej dziczy. Cóż, Silvermoon jest zwykle najmniej zaludnionym miastem, położonym w dupie świata, bez punktów przyciągania dla wysokich poziomów. Mimo to Kellers, mój Ludzki Mag, wybrał najgorszy moment, by tam pójść - była tam impreza z fajerwerkami, więc została z 4 razy zasypana przez hordę Hordies, zanim pozwolono jej odejść :)

Teraz wszystkie moje toony są wielkimi odkrywcami, mają wszystkie kontynenty na swoich mapach, a wielki projekt jest zamknięty. Jeszcze jedna rzecz gotowa na Legion & Broken Isles!

 

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Zobacz

World of Warcraft: Mantle of the Fiery Protector...

Zestawy Tier 12 zostały wprowadzone wraz z drugim poziomem rajdów Cataclysm: Firelands. Zestawy...

World of Warcraft The Burning Crusade Classic -...

Gracze posiadający Alchemię mogą tworzyć wiele ważnych przedmiotów konsumpcyjnych w TBC. Co...

World of Warcraft - Nowy dodatek: Jakie są...

W sieci pojawiło się naprawdę wiele spekulacji na temat nowego expaca. Najbardziej prężnie...