Polecamy

Spójrzcie na koncepcje projektowe The Mad Box - najpotężniejszej...

6 gier, które przedstawiają spustoszone pustkowia Wielkiej Brytanii...

Recenzje

Film Warcraft: Recenzja

Postaram się wyrazić swoją opinię bez spoilerów, ponieważ w wielu krajach nie ma jeszcze daty premiery.

Tak więc, nie udało mi się pójść na premierę filmu 26 maja. Było dużo zamieszania związanego z przygotowaniami i wyjazdem na ślub mojego brata. A jednak zaraz po powrocie z żoną z Moskwy do Sankt-Petersburga od razu poszliśmy do IMAX. Nawet nie odwiedziliśmy naszego mieszkania po pociągu, żeby się przebrać czy zostawić bagaże :) No cóż, kino to budynek obok dworca kolejowego, więc...

- Lok'tar ogar! - Nie lubimy tu żadnych Hord... (dialog między widzami w kinie)

Powiedzmy, że miałam mieszane uczucia po tym filmie. Było zarówno niesamowicie, jak i okropnie, podzielone między różne aspekty. Trzeba więc je wymienić.

Fabuła

Jestem fanem tego uniwersum od połowy lat 90-tych. Znajomość z sagą Warcrafta rozpocząłem od Warcraft II: Tides of Darkness i od tamtej pory śledzę całą historię. W WoW jestem maniakiem lore - to właściwie jeden z głównych powodów, dla których gram w tę grę. Starannie drążę najmniejsze łańcuchy questów i podążam za większą historią i mitologią. Więc lore jest dla mnie bardzo ważne.

Rozumiem jednak, że scenariusz filmowy musi odbiegać od lore gry. Jeśli dokładnie skopiujesz wszystkie wydarzenia, oglądanie może być nudne. Film i gra to inna rozrywka, więc powinniśmy spodziewać się zmian.

Powiedzmy, że ogólnie jestem zadowolony z fabuły. Główne wątki fabularne są. Jest Medivh, jest Garona, Gul'dan, Khadgar, Anduin Lothar i inni bohaterowie i złoczyńcy Pierwszej Wojny. Wszyscy oni robią to, co powinni robić zgodnie z lore. Ich motywy i powody są tam obecne. Jednak pierwsza wojna zakończyła się nieco inaczej, ale może się to dobrze rozegrać w sequelu.

Z tego co słyszałem, Duncan Jones musiał wyciąć jakieś 30-40 minut filmu na potrzeby kin. Jeśli tak, to nie zagrało to dobrze. Tempo filmu jest dość dziwne i niemal czułem, gdzie przyłożono nożyczki do cięcia. Czasem pędzi, czasem nudzi, nie każdej postaci czy sytuacji poświęca się wystarczająco dużo uwagi. Muszę koniecznie zobaczyć wersję director's cut. Jeśli ma powstać sequel, to można wiele poprawić. Umieszczenie wszystkich scen na swoich miejscach.

Aktorzy

Porozmawiajmy tutaj o ludzkich aktorach w Stormwind, a CGI zostawmy na później.

Bardzo podobali mi się Medivh i Khadgar. Ben Foster i Ben Schnetzer naprawdę wbili się w swoje postacie, są bardzo żywi i wiarygodni aż do kości.

Garona okazała się nie być taka zła jak pisali krytycy. Było kilka pytań na jej temat, ale w sumie Paula Patton była niezła.

Największym szokiem w całym filmie była gra - a raczej jej brak - Dominica Coopera i Travisa Fimmela. Umiejętności aktorskie Dominica Coopera w Warcrafcie najlepiej porównać do kłody w lesie. W sumie zachowuje się tak, jakby nie wiedział, co tu robi. Wygląda jak gość, który przyszedł na Comic Con w cosplayu, którego tak naprawdę nie chciał założyć. Po prostu psuje całą atmosferę, będąc bardzo znudzonym na etapie kręcenia filmu. A że Króla Llane'a widzimy dużo, to już w ogóle katastrofa dla całego filmu. To kandydat numer jeden do Złotej Maliny - dajcie mu 10 proszę.

Nieco lepiej wypada Anduin Lothar, choć wydaje się, że ani on, ani reżyser nie mogli się zdecydować, o jaką postać im właściwie chodzi. Czasem błyszczy w scenach humorystycznych, jest średnio ok jako heroiczny rycerz, ale w sumie nie stworzył wiarygodnej postaci. Za dużo atutów osobowościowych włożono w jednego człowieka, za dużo typów charakteru, a jemu nie udało się przekonać nas do żadnego z nich.

CGI-aktorzy, stworzenia i sceneria

Jeśli pamiętacie, jak ludzie mówili wam, żebyście biegli i zobaczyli Avatara (tylko 3D!) - to samo powiedziałbym o Warcrafcie. To uczta dla oczu. IMAX był wart każdego centa zapłaconego za bilet.

Gówno mnie przeraził Gul'dan. To najbardziej przerażający portret tego bohatera w historii, a Daniel Wu zagrał rewelacyjnie.

Były cholernie wiarygodne i zajebiste postacie orków - Durotan, Orgrim, Draka, Blackhand byli niesamowici. W porównaniu z płytkim Lotharem i Llane... nie, nawet nie porównujmy. To jak się poruszają, mówią, co czują i co robią - Horda tu błyszczy.

Krasnoludy są bardzo fajne. Nie mogłyby być lepsze. O trolle, gobliny i gnomy w sequelach jestem teraz bardzo spokojny.

Wysokie elfy i Antonidasy były.... erhm. Nie podobał mi się blask w ich oczach - jest trochę za duży i sztuczny, podobnie jak żywiczne elfie uszy. Btw, nie przeszkadza mi, że jeden z elfów był Azjatą :) Czemu nie?

Zwierzęta są zajebiste, nawet jeśli było ich mało. Wilki z klanu Frostwolf i gryfy z Stormwind pełnią rolę zarówno wierzchowców, jak i broni zagłady. Porzucicie swoje gówniane drakkary w grze i po filmie wrócicie do podstawowych wierzchowców, obiecuję.

I sceneria. Będziecie wypłakiwać oczy na widok znajomych krajobrazów, przedstawionych z miłością i troską oraz najbardziej soczystymi kolorami, jakie widziałem od dawna.

Magia - no cóż, magia to jest. Arcane mógłby spokojnie zostać nazwany jeszcze jedną postacią. Jest wiele szczegółów i troski włożonej we wszystkie zaklęcia. To było wow - i WoW.

Wszystkie wizualizacje są powodem, dla którego Warcraft jest filmem, który trzeba zobaczyć.

Brutalność

Warcraft jest brutalny. Wszystkie bitwy mogą pochwalić się ekstremalną przemocą - co jest niesamowite. Musimy utrzymać to w sequelach, dzikość musi być obecna. Kiedy zaczynają się bitwy, zapominasz o wszystkim poza ekranem.

Muzyka

Powiedzmy, że Ramin Djawadi to jeden z moich ulubionych kompozytorów filmowych i znów zrobił wszystko jak należy. Główny utwór grał przez 2 godziny w mojej głowie po zakończeniu filmu. I tak jest również teraz.

Podsumowanie

Podsumowując film wygląda jak sprawdzian umiejętności epickiego kina od Duncana Jonesa. Są pewne mankamenty w opowiadaniu historii i grze aktorów, ale udało mu się przenieść magię uniwersum Warcrafta na ekrany i pozwolić nam ją poczuć.

Muszę zobaczyć ten film co najmniej dwa razy, póki jeszcze jest w kinach. Muszę zobaczyć wersję reżyserską. I bardzo potrzebuję sequela - bez wad pierwszego filmu :)

  • Wizualia: 10/10
  • Muzyka: 10/10 Fabuła: 7/10
  • Aktorzy (ludzie): 3/10
  • Aktorzy (CGI): 10/10
  • Wielkanocne jaja: 100/10

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Zobacz

Pięć miesięcy w Legionie: Recenzja...

Teraz pierwsza ekscytacja już minęła. Widzimy jak działa Legion i co tam można robić...

Recenzja Tales of Vesperia: Definitive Edition -...

Jeśli jest jedna cecha, którą posiada gracz JRPG, to jest nią cierpliwość. Cierpliwość...